Potosi

04/08.02.2016

Potosi

Po Sucre nastał czas na Potosi, jedne z najwyżej położonych miast świata 4 090m n.p.m. By dojechać do Potosi niestety kolejny raz musieliśmy przedostać się przez dwa bloqueo, jedno zaraz za Sucre, drugie przed niezwykłym Potosi. Nad miastem dominuje majestatyczna “cerro rico” (bogata góra) 4825 m, która w swoim wnętrzu kryje największe złoża srebra na świecie! Wjeżdżając do miasta podziwiać je można w całej okazałości. Potosi w czasie swojej świetności w szesnastym i siedemnastym wieku było jednym z najszybciej rozwijających się, bogatych i dużych miast świata. W Europie znane było jako mistyczne miasto wszystkich bogactw, i nic w tym dziwnego, całe srebro wydobyte w minach Cerro Rico znajdowało swoją drogę do Hiszpanii.

Miasto:

W mieście karnawał trwa, dzieci, młodzież i dorośli oblewają się wodą, liczba latających balonów napełnionych wodą jest tak duża, że zapomnieć można o powrocie do hostelu suchą nogą. Mieszkańcy są bardzo sympatyczni, zaczepiają, zagadują i słono oblewają:) Potosi jest miastem pełnym urokliwych zaułków, mercados i ciężko pracujących ludzi.

06.02.2016

Cerro Rico

W ciemnych kopalniach „la montaña qui come hombres” (góra zjadająca mężczyzn) pracowali jedynie autochtoni i niewolnicy przywiezieni tu z krajów Afryki. Indianie pracowali na zasadzie prawa Mit’a, przymusowej pracy, każdy dorosły mężczyzna (od 16 roku życia) musiał pracować 4 miesiące dla konkwistadorów. Pracę wykonywano cały dzień i noc bez wychodzenia z kopalni, liście koki dawały większą odporność na zmęczenie i głód. Jednocześnie całe zaopatrzenie kupowane tylko u Hiszpanów zadłużało pracownika, w konsekwencji mężczyzna musiał odpracowywać swój dług, jeżeli umarł ta odpowiedzialność przechodziła na jego dzieci. Z prawem Mit’a Indiańskie społeczności traciły zdolnych do pracy w agrykulturze mężczyzn, a duża część ludności umierała z powodu chorób przywiezionych ze starego kontynentu, wiele rodzin zdecydowała się również na opuszczenie regionu Potosi by ustrzec się przed przymusową pracą. Wraz z brakiem męskiej siły roboczej lokalnym ludnością brakowało pożywienia, a głód szerzył się w całym regonie najbogatszego w srebro miasta świata. Od początku istnienia kopalń w Cerro Rico zmarło w nich ponad 8 milionów ludzi, a każdego tygodnia liczba ta rośnie o kolejnych kilku. Mieliśmy szczęście i znaleźliśmy biuro w którym cały personel to kilku byłych pracowników kopalń. Nasz miał 16 lat gdy zaczął pracować w kopalniach, można spotkać pracowników mających jedynie 13/14 lat. Warunki pracy są… żadne, nie ma wentylacji, tunele powstają w sposób dowolny, każdy może pójść i zacząć kopać, wysadzać, dynamit dostępny jest w małych sklepach górniczych w całym mieście. W efekcie w 2011 roku szczyt góry zapadł się, by zapobiec dalszym szkodą czubek pokryty został lekkim betonem, który utrzymuję górę w całości. Teraz rząd zakazał drążenia tuneli na dużej wysokości, i zapowiedział ograniczenia w wydobywaniu kruszcu, jednakże w mieście nie ma pracy, i pracownicy omijają przepisy drążąc w górę od środka góry, i pracując więcej godzin. W tunelach mieliśmy okazje zobaczyć jak wygląda praca górnika, bez tlenu, na wysokości, bez maski i światła mężczyźni umierają przed 50, jeżeli nie zginą w wypadku, lub choroby alkoholowej. Nasi przewodnicy mieli dużo szczęścia zmieniając zawód, teraz szykują dynamit byśmy mogli poczuć na własnej skórze co to jest wybuch w zamkniętym tunelu. Wyjście do Cerro Rico jest czymś co zmienia na całe życie.

07.02.2016 Szczyt Cerro Rico

Po jednodniowej wyprawie w głąb góry zjadającej mężczyzn postanowiliśmy zdobyć jej popękany szczyt. Colectivo zawiozło nas pod Cerro Rico a marsz zaczął się od zabudowań kopalni i rozsianych małych domków górników. Kolory góry są bardzo intensywne od żółci do czerwieni. Mieszkańcy patrzą na nas z zaciekawieniem, normalnie gringo nie przychodzą tu sami. Większość mężczyzn napotkanych na drodze jest pijana lub pije. Pracownik Cerro Rico na dzień spożywa 2 worki liści koki, w autobusie, mercado i centrum miasta poznać ich można po wypchanych polikach, natomiast w wolnym czasie…. jak i w pracy pije, pije dużo, pije mocny alkohol, pije… Po wejściu na ponad 4600 metrów zabudowania kończą się, wejścia do kopani robią się rzadsze, a podejście robi się trudniejsze. Widoki ze złamanego szczytu na miasto i kopalnie rozciągają się na każdą stronę. Kolory ochry, żółci i czerwieni dominują w krajobrazie.

Advertisements

One thought on “Potosi

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s